Otrzymałem od Ministra Kultury list, który wydaje się rozwiewać wątpliwości: nowe prawo prasowe nie ustanowi obowiązku rejestracji blogów tak, jakby były wydawnictwami prasowymi.
05.10.2009 18:07
20
Blogi bez rejestracji?
Jak zapewne doskonale Państwo pamiętają, groźba taka pojawiła się pół roku temu. Bodajże blog prawo.VaGla.pl jako pierwszy poinformował, że przygotowywana w Ministerstwie Kultury nowelizacja może oznaczać konieczność rejestracji jako czasopism praktycznie wszystkich stron internetowych, których treść jest aktualizowana częściej niż raz w roku. Oznaczałoby to m.in. rejestrację wszelkich blogów – od politycznych po te prowadzone przez dzieci i poświęcone ulubionemu zwierzątku.
Minister Bogdan Zdrojewski zapewnił zrazu, że nie ma takich zamiarów. Później jednak mówił publicznie, że rejestracja publikacji internetowych pomoże chronić prawa autorskie. 25 czerwca napisałem w liście do Pana Ministra, że budzi to moje głębokie zaniepokojenie. Oczywiście polskie prawo prasowe, pochodzące z epoki PRL , wymaga pilnych i daleko idących zmian. Wiem, że projektowana nowelizacja zmierza ogólnie w dobrym kierunku. Jednak wymóg rejestracji wszelkich publikacji internetowych byłby moim zdaniem sprzeczny z duchem czasu i zdrowym rozsądkiem – nawet w odniesieniu do tych stron, które mogą być uznane za „prasę”. Może bowiem zniechęcać do korzystania z konstytucyjnych wolności.
Świeżo otrzymałem list, w którym Minister Zdrojewski zapewnia, że po ponownym rozważeniu tej kwestii uznał, iż taka rejestracja nie będzie wymagana. Dlatego z pewnym zaskoczeniem przeczytałem relację serwisu VaGla.pl z konferencji w siedzibie Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich – iż zagrożenia z projektu nie zniknęły.
Przebywam teraz za granicą, mam jednak nadzieję, że to tylko nieporozumienie. Może projekt dostępny na stronie Ministerstwa Kultury to wersja już nieaktualna. Trzymajmy się tego, co zaledwie kilka dni temu Min. Bogdan Zdrojewski napisał w liście do mnie:
„Za prasę nie byłyby uznawane w szczególności: blogi, korespondencja elektroniczna, fora internetowe, serwisy społecznościowe służące do wymiany treści tworzonej przez użytkowników czy strony internetowe prywatnych użytkowników...”;
„Przyjęto rozwiązaniem kompromisowe, które nie narzuca powszechnego obowiązku rejestracji prasy internetowej, pozostawiając podmiotowi wydającemu (…) swobodę decyzji”.
Te sformułowania są satysfakcjonujące. Bardzo dziękuję Panu Ministrowi za jasne postawienie sprawy i gratuluję wsłuchania się w liczne głosy zaniepokojonych internautów, bo przecież nie łudzę się, że to właśnie mój list do Pana Ministra miał tu większe znaczenie. Oczywiście będę nadal interesował się losami nowelizacji – podczas obecnych prac w Ministerstwie Kultury, a potem na Radzie Ministrów i w Parlamencie.
skomentuj
skomentuj
Komentarze do notki20 |Zgłoś nadużycie
-
@ RPO
-
Nowa wersja projektu
Szanowny Panie,
przywołany jako autor komentarza spieszę z informacją, że w trakcie dyskusji (której nagranie dostępne są w internecie, np. w serwisie polityczni.pl) przedstawicielka ministerstwa zapowiedziała, iż ukaże się nowy projekt ustawy. Po ukazaniu się tego projektu będzie można komentować konkretne, zaproponowane przez ministerstwo, rozwiązania legislacyjne. Na chwilę obecną jednak zwróciłem uwagę na przynajmniej dwie sprawy: 1) jeśli celem rejestracji ma być wskazanie winnych, to dobrowolna rejestracja nie realizuje takiego celu oraz 2) negatywna definicja "prasy", o czym wspominała reprezentantka ministerstwa, stanowi zagrożenie. Argumenty znajdują się w podlinkowanej przez Pana wyżej notatce, opublikowanej w serwisie VaGla.pl. Można do nich dorzucić jeszcze np. potencjalne pogwałcenie zasady nullum crimen sine lege w przypadku, gdy odpowiedzialność karna będzie związana z (jakąś) działalnością "prasową" (przy negatywnej definicji prasy trudno będzie ustalić treść normy karnej).
Analizując wypowiedzi ministra oraz stwierdzenia padające w dyskusji publicznej doszedłem do wniosku, że prawdziwym ratio legis jest ograniczenie dozwolonego użytku publicznego, który regulowany jest w art 25 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Stosowne materiały na poparcie tej tezy zgromadziłem również w serwisie.
W chwili obecnej nie ma jeszcze "nowego" projektu. Można tylko komentować "oświadczenia" ministerialne. Mój komentarz był w istocie reakcją na dyskusję, w której wszak sam brałem udział. Kolejne komentarze - mam nadzieję - uda mi się odnieść już do nowego projektu, który ma się ukazać "za dwa tygodnie".
-
@VaGla
Wielkie dzięki w imieniu RPO. Jeśli nie pozbędzie się Pan wątpliwości po publikacji nowej wersji projektu, trzeba będzie rozważyć możliwość wspólnych działań.
-
@Blog Rzecznika Praw Obywatelskich
Ponieważ pisząc powyższy komentarz posłużyłem się pewnymi skrótami myślowymi, doprecyzowałem go w komentarzu pod własnym tekstem: Jeszcze o "dobrowolnej rejestracji"
Z wyrazami szacunku
Piotr VaGla Waglowski
http://prawo.vagla.pl
-
Że się łaskawie przypomnę z tematem finansowania partii politycznych
W USA sąd zmusił prezydenta Nixona do wydania dowodów w jednej ze spraw. Sądy stoją ponad politykami. Niestety- nie w Polsce. Okazuje się że nawet nie mogę skierowac spreawy do sądu, czy te dotacje są legalne, jeśli de facto wycinają nowe partie polityczne, czy tez nie.
-
RPO śledzi kolejnego majsterkowicza ustawowego
Pewnie ma zarzuty w kutnowskiej prokuraturze.
-
@VaGla
Nie znam jeszcze szczegółów, pisze więc nie znając nowej (ewentualnej) wersji. Przesłanki do stosowania zapisów są dość jasne. Chodzi o wyeliminowanie z rynku internetowego podmiotów nie związanych z koncernami słabo obecnymi w internecie, które tracą rynek i przychody.
Indywidualny bloger nie będzie prasą, ale okaże się że taki salon24.pl nagle jest. Wszystko co nie jest pojedynczym blogiem będzie prasą, a na dodatek ta śmieszna organizacja do zarządania prawami w interencie (taki zaiks internetowy), której minister kultury wydał już pozwolenie. Ustawodawca łącznie z lobbistami wydzieli sobie kawałek internetu do unicestwienia. Nawet rzuci do tego wymiaru sprawiedliwości, wystarczy internetowy zaiks, który rozłozy wszystkie gazety bytowskie. Ogłasanie tiumfu jest zdecydwoanie przedwczesne.
Zobaczymy, co bedzie z ustawą o Prawie Autorskim i Prawach Pokrewnych i dozwolonym Użytkiem.
Z Prawa Prasowego wyleci cytat (bo będzie ten ZAiKS).
Na marginesie. Generalnie - jaki jest sens rejestrowania mediów? Poza działalnością gospodarczą w dowolnej formie. Prawo prasowe czasów PRL-u chciało mieć kontrolę nad mediami. Co niby zmienia fakt rejestracji? Nic, poza tym, że można takiej rejestracji odmówić lub ułozyć takie przepisy wykonawcze, że będzie to trudne i drogie (jakieś ekspertyzy, odpowiedni kapitał etc etc)
-
@Radosław Krawczyk
Ja nie ogłaszam triumfów, ani nie atakuje nikogo. Po prostu sobie analizuję to, co się pojawia w przestrzeni publicznej. To, co Pan napisał, w prosty sposób wynika z tych moich analiz, chociaż ja to opisuję nieco innym językiem. Nota bene - taki serwis jak Salon24.pl w moim odczuciu jest prasą, chociaż dziś nie jest dziennikiem ani czasopismem, ergo - wydawanie go nie wymaga rejestracji (ta teza niestety nie znalazła poparcia w kilku już wyrokach w Polsce, w których sądy nie analizowały definicji dziennika i definicji czasopisma, które to definicje można znaleźć w ustawie Prawo prasowe; fakt, że sądy uważają inaczej niż ja odnotowałem, prezentując jednak własne komentarze do wydanych przez nie wyroków).
-
Czy salon24
i inne platformy blogerskie nie mogą uchodzić za "serwisy społecznościowe służące do wymiany treści tworzonej przez użytkowników"?
-
@Blog Rzecznika Praw Obywatelskich
chętnie poznam defincję. Od ręki mogę podać dwie. Jedna - na tak, druga - na nie
-
@Radosław Krawczyk
Blog RPO zapewne może ad goc stworzyć jeszcze środkową: za, a nawet przeciw.
-
@Blog Rzecznika Praw Obywatelskich
Przy zaproponowaniu takiego pojęcia problem przesuwa się na definiowanie pojęć takich, jak: "serwis", "społecznościowy", "treść", "tworzenie", "użytkownik".
W dzisiejszym stanie prawa mamy już regulację ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną, w której świadczenie usługi drogą elektroniczną jest już regulowane. Nie ma przy tym problemu, by działalność polegająca na świadczeniu usług drogą elektroniczna była działalnością prasową, w szczególności działalnością prasową, która nie wymaga rejestracji w sądzie (działalnością inną niż wydawanie "dziennika" i wydawanie "czasopisma").
Przestrzegam również przed bezrefleksyjnym posługiwaniem się kalką językową z pojęcia "user generated content", ponieważ - jak się wydaje, przynajmniej w dyskusji europejskiej - ma to być opozycja do pojęcia "utwór", a więc pojęcia, które dziś, na gruncie ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, a także na gruncie konwencji międzynarodowych i na gruncie prawodawstwa unijnego, podlega ochronie. Lansowanie sztucznego bytu "user generated content" sprawiać może wrażenie, że jeśli coś jest "tworzone" przez "użytkowników", to nie podlega ochronie (a więc można takich "userów" ignorować w dyskusji o podziale "tortu społeczeństwa informacyjnego"). Jednak każdy "użytkownik" (kimkolwiek on jest) jest twórcą w rozumieniu prawa autorskiego (por. Kampania społeczna na rzecz certyfikacji Twórców).
Z wyrazami szacunku
Piotr VaGla Waglowski
http://prawo.vagla.pl
-
"Po drugiej wizycie blogerów salonu24 u Rzecznika Praw Obywatelskich..."
Szanowny Panie Rzeczniku,
po zajmującej rozmowie "wokół ustaw i konstytucji" postanowiłem częściej do Pana "zaglądać"!
Jest Pan za granicą więc piszę do NIEOBECNEGO...
Kiedy uświadomiłem sobie, że istnieje możliwość uznania "blogów, korespondencji elektronicznej, forów internetowych i serwisów społecznościowych..." za Prasę przypomniałem sobie książkę (Joel Kurtzman, Glen Rifkin, Vistoria Griffith; MBA box. Praktyczne idee najtęższych umysłów biznesu, MT - Biznes, Warszawa 2005 wydanie oryginalne 2004.), którą autorzy wydali zamiast strony internetowej. Znałem więc przykład i miałem alternatywę.
Informację, że projekt nowelizacji "nowe prawo prasowe" nie przymusi mnie do pisania książki "zamiast blogu" przyjąłem z zadowoleniem. To, że nakaz prawny zastępuje się możliwością samodzielnego - swobodnego wybory zachęca mnie do dialogu nad kształtem tej nowelizacji.
Dziękuję za Pańskie działania i potwierdzam, że chcę w tym procesie brać czynny udział... c.d.n.
-
Obywatele i ryby głosu nie mają
"Te sformułowania są satysfakcjonujące".
Przestrzeń internetowa jest jak przestrzeń publiczna na rynku, na ulicy, na polu itd. Państwo próbuje ją zawłaszczyć, aby założyć knebel społeczeństwu. Dlaczego? -bo władza się alienuje od społeczeństwa, odbiera coraz więcej wolności, wtedy łatwiej jej kraść.Ale to właśnie jest przestępstwem.
-
RPO
Przepraszam że nie na temat.
Czy nie uważa Pan że brak możliwości zaskarżenia do Sądu postanowienia prokuratury o postawieniu zarzutów może być niezgodny z Konstytucją ?
Ogłoszenie zarzutów nakłada na podejrzanego szereg obowiązków ingerujących zarówno w sferę prywatności jak i wolności osobistej.Podejrzany nie może bez powiadomienia organu zmienić miejsca zamieszkania na dłużej niż siedem dni , jest obowiązany poddać się badaniom lekarskim ( jeśli zarządzi tak prokurator ), złożyć odcisk palca , pozwolić się sfotografować itd, słowem jego wolność osobista jak i zakres prywatności podlega ograniczeniu bez możliwości odwołania się czy to do prokuratury nadrzędnej czy to do sądu.
-
Przeżyliśmy prof. Michalskiego, przeżyjemy i ...
No i między innymi z dyskutowanego tutaj powodu, prawie wszystko, co piszę we własnym blogu na S24 reprodukuję w charakterze backup na blogu umieszczonym w serwisie blogowym Google (a fizycznie na serwerze w USA), któremu to serwisowi cała polityka krajowa może naskoczyć z rozbiegu. I mnie w zasadzie też, ponieważ tu gdzie mieszkam, wolność słowa jest gwarantowana konstytucyjnie, oraz istnieją liczne precedensy sądowe przegranej państwa z obywatelem, a zatem moja ekstradycja do RP za niesłuszne zdanie byłaby dość kłopotliwa do przeprowadzenia.
Posiadając pewne doświadczenie w dziedzinie samizdatów w czasach PRL, cienko widzę walkę państwa z niezależną opinią. Serdecznie polecam zapoznanie się z twórczością blogerów piszących z miejsc, gdzie przywiązanie do wolności słowa można jak najbardziej fizycznie przypłacić głową (Chiny, Iran etc.).
-
Drogi Blogu RPO,
ja, niezmiennie nie a propos.
Jestem, czekam.
Pozdrowienia
-
@VaGla
Czy są państwa, które zechciały spróbować, i zdołały zdefiniować te pojęcia dotyczące Internetu?
-
@Blog Rzecznika Praw Obywatelskich
Moim zdaniem nie trzeba wprowadzać nowych pojęć. Wystarczy tych, które już w systemie prawnym funkcjonują.
Ostatnie notki
-
Odzyskać z niepamięci
To był jeden z priorytetów dr. Janusza Kochanowskiego jako Rzecznika Praw Obywatelskich: wydobyć z niepamięci...
22.04.2010 20:08 20 -
Spoczywaj w pokoju
Dziś, po nabożeństwie żałobnym na Jasnej Górze w Częstochowie, dr Janusz Kochanowski spoczął w grobie...
20.04.2010 19:23 15 -
W niedzielę skończyłby 70 lat
dr Janusz Kochanowski 18.04.1940 - 10.04.2010 Msza żałobna odprawiona zostanie w poniedziałek, 19 kwietnia 2010 r....
15.04.2010 16:11 10
Moje ostatnie komentarze
-
Wielkie dzięki.
23.04.2010 22:18
-
.
23.04.2010 22:18
-
Tak, dziękuję, to dobry pomysł.
12.04.2010 02:05
-
Także mamy taką nadzieję.
12.04.2010 02:04
-
Nerwy. Rozpacz. Dziękuję.
10.04.2010 11:03
Aktywne dyskusje
-
Abonament – legalny, choć wirtualny
komentarze: 15ostatnio: ENTEFUHRER
-
Dr Janusz Kochanowski
komentarze: 87ostatnio: CELESTE
-
Odzyskać z niepamięci
komentarze: 20ostatnio: ZEBE
-
Spoczywaj w pokoju
komentarze: 15ostatnio: KATRINE
-
W niedzielę skończyłby 70 lat
komentarze: 10ostatnio: VERYFIKATOR
Archiwum postów
| « | Maj 2012 | |||||
| Pn | Wt | Śr | Cz | Pt | So | Nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | |
| 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 28 | 29 | 30 | 31 | |||






pozdro